Nie napisałam do P. SMSa, nie zadzwoniłam, nie odezwałam się na GG, i cisza…..

Mam co chciałam, potraktował mnie tak jak na to zasłużyłam, sama jestem sobie winna. A może i dobrze. Miało być pięknie, a tak od razu mam odpowiedz, że na pewno nie będzie. Z rozpaczy weszłam na sympatię i kolejna dolina, facet, który wydawał się na poziomie i mielśmy kontakt usunął swoje konto…..pewnie kogoś już poznał.

Napisałam rozpaczliwego SMSa do A., mojej przyjaciółki, napisała “pora pomyśleć o sobie”, ale jak mam myśleć o sobie, jeśli nie potrafię żyć sama dla siebie…. może powinnam?

Poszłam do Sąsiadki, ale Ona też nie miała dobrych wieści, facet jej siostry okazał się draniem.

Wróciłam, włączyłam GG , cisza. Kusi mnie żeby się do P. odezwać ale nie, będę twarda, nie pozwolę, żeby pomyślał , że mnie rani,niech myśli, że jestem zimną suką, bo i tak pewnie za taką mnie uważa, niech mu będzie. Mówię tak ale jedak boli, kurwa jak boli, a obiecałam sobie,że już nikt nigdy mnie nie zrani.

Dzisiaj są pierwsze urodziny mojego synka. Max był długo wyczekiwanym dzieckiem, dlatego teraz wszyscy wariują na jego punkcie. Mam nadzieję, że nie będzie zbytnio rozpieszczonym maluchem. Kiedy postanowiłam zajść w ciążę okazało się, że mam problem i problemem może być poród. Lekarz stwierdził, że zbyt późno zdecydowałam się na pierwsze dziecko. Nie chodziło tu wcale o mój wiek, tylko o przebytą chorobę. Dostałam bardzo małe szanse na zajście w ciążę. Wiedziałam, że nie mogę się poddać. Podjęłam się kuracji, która miała się zakończyć zabiegiem in vitro. Pierwsze dwie próby nie powiodły się i kiedy zaczynałam tracić nadzieję, udało się! Byłam wniebowzięta. Czekał mnie poród. Mój mąż, jedni i drudzy dziadkowie również. Jednak, aby nie zapeszyć, nikt nie dokonywał żadnych zakupów aż do końca. Do szpitala poszłam z podręczną wyprawką. Poród odbył się bez komplikacji i kiedy po czterech dniach wróciłam do domu, zastałam wspaniale wyposażony pokój dziecięcy. Od tego momentu moje dziecko jest zasypywane licznymi prezentami od dziadków. A dzisiaj z okazji urodzin dziadkowie przeszli samych siebie.

Jestem prze szczęśliwa załatwiłam to co chciałam i tam gdzie chciałam super.Za trzy tygodnie mam jeszcze iść na rozeznanie trochę się boje, ale muszę  no i przede wszystkim chce.Po południu Kasia wpadła musiałam jej wszystko opowiedzieć więc całe po południe spędziłyśmy przed tv i na rozmawianiu.Na razie jest wszystko dobrze jestem szczęśliwa nie potrzebuje niczego i nikogo.Wiem, że tak jest dzięki jednej osobie dziękiSmileTeraz tylko potrzebuje odwagi i wiary w siebie.

Witamy na Darmowe Blogi 34j. To jest Twój pierwszy post, możesz go usunąć bądź edytować.
Zainteresuj się też promocją w internecie - Profesjonalne pozycjonowanie.